Dajmy naszym dzieciom to, co najważniejsze - nas samych, naszą miłość i troskę. Pamiętajmy też, że jeżeli chcemy dobrze wychować dzieci, to na pierwszym miejscu musi być Bóg. Jeżeli Pana Boga stawiasz w swoim życiu na pierwszym miejscu, to reszta też jest na swoim miejscu. Zwracam się do Was, kochani rodzice, z gorącą prośbą. Moja wiara opiera się jednak nie tylko na wewnętrznych przekonaniach. Jest też oparta na różnorodnych dowodach innych osób. Czytając o objawieniach bądź powołaniach mam pewność, że Bóg istnieje i daje ludziom niezbędne znaki. Każdy cud, który ma miejsce na ziemi również jest dla mnie takim świadectwem. Wiarę trzeba pogłębia, cały czas poznawać Boga w Jego słowie, ale również w innych ludziach. Wiara jest dla mnie w życiu najważniejsza, kieruję się chrześcijańskimi uczynkami, dlatego wiem, kiedy robię coś dobrego, a kiedy coś złego. Nie muszę się zastanawiać "czy to jest dobre czy złe?". Bo wiem, co jest dobre a co złe. Kościół- Czym dla mnie jest? Zapis czatu z 15 grudnia 2008. publikacja 20.12.2008 18:24 [20:05] : Dla mnie kościół jest tylko budynkiem. Czuję www.wiara.pl www.wiara.pl Wiara: Kościół Liturgia Biblia Papież Ekumenizm Religie Powołanie Do czytania: Info Prasa Kultura Nauka Gość Niedzielny Mały Gość 2. Kiedy jest dla mnie najlepszy wiek na ślub? Wiek to tylko liczba, kochanie. Zrób to, kiedy będziesz gotowy! 3. Czy mam w sobie coś, co chciałbym zmienić? Trzeba odwagi przyznać, że trzeba popracować nad swoimi wadami. 4. Czy ostatnio byłem dobrym człowiekiem? Ważna jest również samoocena. 5. Czym jest dla mnie miłość? . Czym jest dla mnie wiara? Autor Wiadomość Dołączył(a): So lis 29, 2003 12:52Posty: 1364 Cytuj:"Większość nie potrzebuje".........14% ludności świata nie przyznaje się do żadnej wiary....zależy ile dla kogo stanowi "większość" Gdy wszyscy dookoła ciebie palą, często sama zaczynasz palić by nie czuć się wyalienowana. Czy to znaczy, że palenie dobrze Ci robi? Pn lut 14, 2005 17:55 Anonim (konto usunięte) Gdy spora część osób zaczyna się odsuwać od wiary i "ateizować" - czy to powód do odsunięcia się od Wiary - czy też tylko powód do tego, by zastanowić się nad przyczynami takiego stanu rzeczy Pn lut 14, 2005 23:29 Anonim (konto usunięte) Dla mnie Wiara jest Drogą do postępowania w życiu. Drogą do doskonalenia siebie. Do poprawiania świata - tak, by był lepszy - zaczynając od siebie. Do zrozumienia własnych wad, zalet i słabostek. I naprawdę - niewiele obchodzi mnie to, co sądzą o mnie inni, przeciwni moim poglądom. Niezależnie od tego ile jest takich osób w moim otoczeniu. Boli mnie natomiast, gdy widzę rozwydrzoną młodzież - szczególnie tą odciągniętą od Wiary. Modzież, która zatraciła Drogę - i jednocześnie właściwy sens życia. Pn lut 14, 2005 23:38 Alus Dołączył(a): Śr cze 02, 2004 17:39Posty: 41854 "Wyalienowana" - Pugu miły, Twoje pokolenie chce być na topie, być trendy.... nie da się wtłoczyć w"nonsensy"... religia, wiara... takie to nie na czasie....skąd więc tylko 14%? Wiara w Boga to jednocześnie wiara w człowieka, tego słabego, ułomnego, upadajacego, ale tego który jest obiektem miłości Boga. Dlatego jako osoba wierząca, mająca pełną świadomość, że moje ciało fizyczne jest zbudowane z tych samych pierwiastków co otaczający mnie świat i wszystkie organizmy żywe, nigdy nie powiem jak co niektórzy, że jestem tylko zwierzęciem na szczycie piramidy.... Wt lut 15, 2005 9:55 PugCondoin Dołączył(a): So lis 29, 2003 12:52Posty: 1364 Cytuj:"Wyalienowana" - Pugu miły, Twoje pokolenie chce być na topie, być trendy.... nie da się wtłoczyć w"nonsensy"... religia, wiara... takie to nie na czasie....skąd więc tylko 14%?Chciałbym, żeby to była prawda ... niestety tak nie jest. "Trendy" to są niedojrzałe dzieci, a o nich nie mówimy. A ludzie którzy mają już coś co można nazwać skrystalizowanym swiatopoglądem, nadal w większości toną w iluzjach bez których boją się w Boga to jednocześnie wiara w człowieka, tego słabego, ułomnego, upadajacego, ale tego który jest obiektem miłości słabości jest wyjątkowo rozwinięty w Polsce, ale nie sądzę by powodem byłą religia, a raczej sposób myślenia Polaków. Z zazdrością patrzę na kultury które promują wśród młodych ludzi samodzielność, przedsiębiorczość, zdolność do radzenia sobie w życiu. Nie bierność, malkontenctwo, spryciarstwo i ogólne szambo. Cytuj:Dlatego jako osoba wierząca, mająca pełną świadomość, że moje ciało fizyczne jest zbudowane z tych samych pierwiastków co otaczający mnie świat i wszystkie organizmy żywe, nigdy nie powiem jak co niektórzy, że jestem tylko zwierzęciem na szczycie piramidy.... Ale jesteś ... cokolwiek powiesz, lub sobie wmówisz nie zmieni faktu iż jesteś zwierzęciem. Nie wiem co prawda za co pogardzasz tak bardzo naszymi mniej rozwiniętymi braćmi ( moim zdaniem nie ma się powodu wstydzić powinowactwa) ale ewolucja jest niezaprzeczalnym faktem. To że czujesz empatię czy kochasz nie wyrównia cię spośród innych stworzeń. To co cię wyróżnia to zdolność szybkiego myślenia, kojarzenia faktów, umiejętność wykorzystania wiedzy w praktyce i sprawne ciało. Wt lut 15, 2005 19:12 Alus Dołączył(a): Śr cze 02, 2004 17:39Posty: 41854 Nie mam na myśli słabości w sensie nieumiejętności radzenia sobie w życiu, nieporadności. Wbrew powszechnemu utyskiwaniu i szerzeniu obrazu czarnych scenariuszy (nie wszyscy) uważam, że Polacy to naród bardzo zdolny, zaradny, umiejący sobie świetnie radzić w życiu, w każdej sytuacji. Chodzi mi o słabość w trwaniu i dążeniu ku dobru, a to dotyczy wszystkich ludzi na ziemi; wierzacych-niewierzących. Wychowałam się na wsi, zwierzęta znam i kocham. Jak mawiał św. Franciszek, są to nasi "mniejsi bracia"- mniejsi.... sam wyjaśniłeś różnice, dla której określamy je mniejszymi - ot co. Zamiast dalszych argumentów (które i tak odrzucisz) - wiersz: "Szukasz prawdy ale nie tajemnic liścia bez drzewa wiedzy a nie zdziwienia boisz się oprzeć na tym czego nie można dotknąć zaczynasz od sukcesu wielki i zbędny nie milczysz ale pyskujesz o Bogu chcesz być kochany ale sam nie umiesz kochać myślisz że sobie zawdzięczasz wyrzuty sumienia nie wiesz że dowodem na istnienie jest to że tego dowodu nie ma inteligentny i taki niemądry".... Śr lut 16, 2005 10:21 PugCondoin Dołączył(a): So lis 29, 2003 12:52Posty: 1364 Cytuj:Nie mam na myśli słabości w sensie nieumiejętności radzenia sobie w życiu, nieporadności. Wbrew powszechnemu utyskiwaniu i szerzeniu obrazu czarnych scenariuszy (nie wszyscy) uważam, że Polacy to naród bardzo zdolny, zaradny, umiejący sobie świetnie radzić w życiu, w każdej zdolny i zaradny, ale mało pracowity. Kraj specjalistów od poszukiwania "łatwych dróg" z nielicznymi wyjątkami potwierdzającymi regułę. Na szczęście to się zaczyna powoli zmieniać, ale zniszczenia jakie w Polskiej psychice dokonało 50 lat socjalizmu i zniewolenia jeszcze długo będa nas bolały ...Cytuj:Chodzi mi o słabość w trwaniu i dążeniu ku dobru, a to dotyczy wszystkich ludzi na ziemi; nie wiem, dla mnie "dobro" to czysto subiektywne pojecie. Zupełnie nie zgadzam się z jego katolicką moim zdaniem na dobry początek nie trzeba biegać dookoła i wszystkim pomagać, wystarczy nie przeszkadzać ... Twierdzę i będę twierdził, że źle pojmowana pomoc jest gorsza niż jej brak. Bardzo łatwo pozbawić człowieka poczucia własnej wartości i uzależnić od żebrania i żerowania na litości innych. Cytuj:"Szukasz prawdy ale nie tajemnic liścia bez drzewa wiedzy a nie zdziwienia boisz się oprzeć na tym czego nie można dotknąć zaczynasz od sukcesu wielki i zbędny nie milczysz ale pyskujesz o Bogu chcesz być kochany ale sam nie umiesz kochać myślisz że sobie zawdzięczasz wyrzuty sumienia nie wiesz że dowodem na istnienie jest to że tego dowodu nie ma inteligentny i taki niemądry".... To bardzo tanie sztuczki Alusie ... Iluzje są bardzo pociągające. Oderwać się od rzeczywistości, utonąć w złudzeniu, ale to niczym nie różni się od ucieczki w narkotyki czy alkohol ... Śr lut 16, 2005 19:45 Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg Nie możesz rozpoczynać nowych wątkówNie możesz odpowiadać w wątkachNie możesz edytować swoich postówNie możesz usuwać swoich postówNie możesz dodawać załączników #1 Jak już wspomniałem wiara dla mnie jest uzupełnieniem mojego życia. Wypełniem pewnej pustki. Po prostu uważam, że każdy musi w Coś wierzyć. Niektórzy swoją wiarę pokładają w nauce, inni w Bogu, a jeszcze inni a Allachu itd. Tu nie chodzi o to w co wierzyć, ale żeby wierzyć. Jeden powie, że ma naukowe dowody, że żaden Bóg nie istnieje i w nie wierzy. Natomiast inny powie, że dla niego dowodem jest Biblia, Koran itp. Każdą z tych "dziedzin" łączy jedno... wypełniają pustkę siedzącą w człowieku. Bo często (ale nie zawsze) jest nam łatwiej wierzyć w jakieś dowody, czy stare pisma niż w drugiego człowieka. Właśnie poprzez brak takiego wsparcia szukamy czegoś w co możemy wierzyć. Może jestem jakimś idealistą i dlatego chciałbym znać Wasze opinie na ten temat... Pozdrawiam #2 Wiara dla mnie jest tym, co mówi na ten temat Hebrajczyków 11:1: "Wiara, to nacechowane pewnością oczekiwanie rzeczy spodziewanych, oczywisty przejaw rzeczy realnych, choć nie widzianych". #3 Bo często (ale nie zawsze) jest nam łatwiej wierzyć w jakieś dowody, czy stare pisma niż w drugiego człowieka. Właśnie poprzez brak takiego wsparcia szukamy czegoś w co możemy wierzyć Czym dla mnie jest wiara? Wiara w Boga jest dla mnie najwyższą czymże byłoby to nasze życie bez tej wiary?Pustką. Życie przeciekałoby nam między palcami,a wierząc mamy tę świadomość,że jest czuwa nad tym światem. #4 Wiara dla mnie to... *poczucie bezpieczeństwa *zaufanie *pewność *szczęście *miłość *nadzieja #5 Wiara jest dla mnie czymś podstawowym w życiu. To właśnie z niej wynika jaka jestem i co robię. Podejmuję decyzje życiowe w oparciu o to w co wierzę. Nie jest dla mnie dodatkiem do życia, jest tym na czym osadzone jest moje życie. Sprawia, że Bóg jest dla mnie bliską realną osobą mającą bezpośredni udział w tym co mnie spotyka na codzień. #6 Wiara jest dla mnie czymś podstawowym w życiu. To właśnie z niej wynika jaka jestem i co robię. Podejmuję decyzje życiowe w oparciu o to w co wierzę. Nie jest dla mnie dodatkiem do życia, jest tym na czym osadzone jest moje życie. Sprawia, że Bóg jest dla mnie bliską realną osobą mającą bezpośredni udział w tym co mnie spotyka na codzień Tak samo dla mnie #7 Dla mnie wiara, to Bóg. Bo nikomu nie jestem w stanie aż tak zawierzyć, jak Bogu. I mam pewność, że nigdy mnie nie zawiedzie ... #8 Wiara wskazuje nam drogę, jest calkowitym uzupełnieniem naszego życia, to coś co pozwala mi widzieć piękno i dzieło Boskiego stworzenia w każdym z nas, Ja wierzę w Boga całym sercem chociaż kiedyś nie wierzyłem w Niego ale to On wskazuje nam drogę, wiara uszlachetnia, pozwala nam cieszyć sie każdym dniem, daje tak wiele a tak niewiele wymaga wystarczy poprostu wierzyć #9 Wiara bez uczynków jest martwa (Jakuba 2:18-26). Wiara to więc slogan na ustach tych, którzy nie popierają jej uczynkami. #10 Wiara to cos co przytrzymuje mnie przy zyciu .... ona jedynie mi pozostala!!!!! #11 Żeby zrozumieć, czym jest wiara, to trzeba najpierw odpowiedzieć sobie na pytanie, czy żeby wierzyć, trzeba mieć dowody. #12 ja dowodów nie potrzebuje. ja widzę i czuje Boga każdego dnia. dla mnie jest ważne pytanie czy Bóg istnieje, ale jak ON tak naprawde jest. staram się wiedzieć o NIM jak najwięcej. #13 Jeżeli "wierzymy" w coś, na co nie mamy dowodów, to nazywamy taką wiarę łatwowiernością. BlizZ Oczekujący Przyszłości #14 Jeżeli "wierzymy" w coś, na co nie mamy dowodów, to nazywamy taką wiarę łatwowiernością. Jamsen, ale przecież przeciwnicy Boga w którego obaj wierzymy nie traktują dowodów które ty uznajesz za pewne, za dowody którym można zaufać. Wiara właśnie tym się różni od wiedzy, że próbuje objąć sobą coś, czego nie możemy pojąć rozumem #15 przeczytaj Hebrajczyków 11:1 i przemyśl. #16 Hbr 11,1 1. Wiara zaś jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy. (BT) czyli Jamsen to wiara jest dowodem, tych rzeczy których się spodziewamy, a nie wiara domaga się dowodów by mogła zaistnieć. może bardziej chodzilo ci o coś takiego: 1 P 3,15 15. Pana zaś Chrystusa miejcie w sercach za Świętego i bądźcie zawsze gotowi do obrony wobec każdego, kto domaga się od was uzasadnienia tej nadziei, która w was jest. (BT) a co do mojej wiary to tak: "wierzę w Boga" może oznaczać "wierzę, że Bóg jest" - ale ja tak powiedzieć nie mogę, bo ja nie wierzę. ja to wiem. Bóg doswiadczył mnie w życiu na tyle, że gdybym mówiła, że Jego istnienie nie jest pewne to byłoby to zwyczajne kłamstwo z mojej strony. dalej "wierzę" może oznaczać "wierzę Bogu", "ufam Bogu" - i to jest to. sedno wiary. dla mnie wiara nie jest uzupełnieniem mojej egzystencji, pragnień itp. wiara jest ich źródłem, sednem wszystkiego. pozdrowienia dla wszyskich kochających Boga oraz dla tych, którzy jeszcze tego szczęścia nie zaznali - uszy do góry, "na każdego przyjdzie pora na radosny strzał amora" #17 Spioh, muszę przyznać że ładnie to napisałaś #18 Rzeczą niewykonalną byłby pobieżny bodaj przegląd szkód i korzyści, jakie można wiązać z wiarą religijną, podobnie jak trudno jest ocenić korzyści i szkody związane z wiarą w terapię magnetyczną, feng shui czy coś jeszcze innego. Jasne jest, że wiara pełni określoną funkcję, udziela całkowicie realnej odpowiedzi na ludzkie pragnienia i potrzeby. Niektóre z tych potrzeb mogą być niezbywalnym elementem ludzkiej natury - potrzeba ceremonialnego podkreślenia najważniejszych momentów życia, albo potrzeba poetyczności, symbolu, mitu i muzyki, dzięki którym można dać wyraz swym emocjom i więzom społecznym, które z kolei potrzebują okazjonalnego podtrzymania. To jest dobre. Na nieszczęście niektóre z pragnień mogą być w znacznie mniejszym stopniu godne uznania: pragnienie separatyzmu, narzucenia innym swego sposobu życia, odnalezienia moralnego usprawiedliwienia dla kolonializmu, dla kulturowego imperializmu i równocześne uwolnienie się od poczucia winy przez przypisanie wszystkich tych czynów woli boskiej. Na każdego pokojowo nastawionego, życzliwego mistyka przypada armia kapelanów przekonujących żołnierzy, że Bóg jest z nami. Osobiście nigdy nie widziałem hasła głoszącego "Nienawidź, jeśli kochasz Jezusa", ale czasami wydaje mi się, że mógłby to być dobry slogan dla skrajnej prawicy. #19 Witam! Wiara?Wszyscy deklarują tutaj co ona niesie i jak wpływa na nich to już malo kto tak to pewnośc rzeczy przyszłych. Ale czy to ma wpływ na nas i nasze życie i przyszlość. Mat28(18) A Jezus przystąpiwszy, rzekł do nich te słowa: Dana mi jest wszelka moc na niebie i na ziemi. 19)"Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego," W tym zleceniu danym swoim posłąńcom nie ma mowy o tym by szerzyli wiarę z tego wniosek ,że wiara to trochę malo. Apostołowie wierzyli i młodzieńiec też apostołowie są nazwani uczniami. Co znaczy uczniostwo? Myślę ,że tu jest temat odpowiedni ku temu Pokój #20 czyli Jamsen to wiara jest dowodem, tych rzeczy których się spodziewamy, a nie wiara domaga się dowodów by mogła zaistnieć. Hebrajczyków 11:1 Wiara to nacechowane pewnością oczekiwanie rzeczy spodziewanych, oczywisty przejaw rzeczy realnych, choć nie widzianych. Wyznanie studenta z Zairu W mojej wiosce, zagubionej w głębi lasu, gdzie kapłan rzadko się zjawia, chrześcijanie organizują się pod kierunkiem katechisty. Modlą się razem i pilnują chrześcijańskiego wychowania dzieci i młodzieży... Otrzymałem wychowanie chrześcijańskie w rodzinie i w szkole. Jakie to szczęście, gdy się ma dobre środowisko... Dla mnie żyć wiarą to wypełniać obowiązki chrześcijańskie i tak zdążać do Boga, naszego celu. Dla mnie żyć wiarą to troszczyć się o bliźnich niosąc im pomoc moralną i materialną. Dla mnie żyć wiarą to być dumnym z tego, że się jest chrześcijaninem. Dla mnie żyć wiarą to głosić innym dobrą nowinę. Dla mnie żyć wiarą to uważać, by ludzie patrząc na mnie mogli sobie wyrobić pojęcie o tym, co to znaczy być chrześcijaninem. Dla mnie żyć wiarą to nade wszystko zapominać o sobie, to znaczy kochać. Dla mnie żyć wiarą to włączyć się w każde środowisko i przystosować się do niego. Żyję swą wiarą według modlitwy OJCZE NASZ, która wymaga miłości Boga i bliźniego. Gilbert Pululu (tłum. z "Journal de la Grotte Lourdes W rozważaniu przed modlitwą Anioł Pański Franciszek przypomniał, że „skałą” na której Jezus chce budować swój Kościół jest wiara. Komentując niedzielny fragment Ewangelii (Mt 16, 13-20), w którym Chrystus pyta uczniów za kogo Go uważają, Papież zaznaczył, że na to pytanie powinien odpowiedzieć sobie każdy chrześcijanin. Ojciec Święty podkreślił, że Jezus prowokuje Piotra do wyznania wiary, ponieważ chce doprowadzić swoich uczniów do podjęcia decydującego kroku w relacji z Nim. „Każdy z obecnych jest wezwany do zaangażowania się, przemyślenia motywu, dla którego podąża za Jezusem; dlatego w pełni uzasadnione jest pewne wahanie. Nawet gdybym teraz zapytał: kim dla ciebie jest Jezus, myślę, że mógłbyś zawahać się z odpowiedzią. Po pytaniu Jezusa następuje zakłopotanie, które usuwa Szymon oświadczając entuzjastycznie: «Ty jesteś Mesjaszem, Synem Boga żywego» (w. 16) – powiedział Papież Franciszek. – Ta odpowiedź, tak pełna i jasna, nie jest wynikiem odruchu, jakkolwiek wielkodusznego, a Piotr był wielkoduszny, ale stanowi owoc szczególnej łaski Ojca niebieskiego. Bo sam Jezus mówi do niego: „ciało i krew nie objawiły ci tego (nie znalazłeś tego w kulturze, na studiach), ale Ojciec mój, który jest w niebie” (w. 17).“ Gdy Jezus słyszy odpowiedź Piotra zapewnia uroczystym tonem, że to właśnie na nim, na opoce, zbuduje swój Kościół, którego nie przemogą bramy piekielne. Pytanie „Za kogo mnie uważacie?” Chrystus kieruje także do każdego chrześcijanina. „Każdy z nas musi udzielić odpowiedzi, która nie jest teoretyczna, ale wiąże się z wiarą, czyli życiem, ponieważ wiara jest życiem! Dla mnie jesteś... i tu wyznaj to Jezusowi. Odpowiedź ta wymaga również od nas, podobnie jak od pierwszych uczniów, wewnętrznego wsłuchiwania się w głos Ojca i zgodności z tym, co Kościół, zgromadzony wokół Piotra, stale głosi – wyjaśnił Papież. Chodzi o zrozumienie, kim jest dla nas Chrystus: czy jest On centrum naszego życia i celem każdego naszego zaangażowania w Kościele oraz w społeczeństwie.“ Na zakończenie Papież podkreślił, że nieodzowne i godne pochwały jest to, aby wszystkie wspólnoty w Kościele były otwarte na pomoc ubogim i wyjście naprzeciw sytuacji kryzysowych. „Miłość jest najlepszą drogą doskonałości. Jednak warto zadbać, aby dzieła miłosierdzia nie odrywały nas od kontaktu z Panem Jezusem. Miłość chrześcijańska nie jest jedynie filantropią. Z jednej strony jest spojrzeniem na drugiego oczami samego Jezusa, a z drugiej strony jest dostrzeżeniem Jezusa w obliczu ubogich” – zakończył Franciszek. Pełny tekst papieskiego rozważania w tłumaczeniu na język polski TUTAJ «« | « | 1 | » | »» Żyjemy w XXI wieku,dla wielu ludzi wiara jest czymś z nas zadaje sobie pytanie czym jest dla mnie wiara? Otóż moje spostrzeżenie dla każdego katolika jest tym modlitwa,kontaktowanie się z Bogiem poprzez bez wiary byłoby dziwne pozbawione sensu,Bóg nie byłby już w boga jest jedynna,Ludzie mogą kontaktować się z Bogiem poprzez modlitwy,oddają się mu w zupełnośći robią to co Bóg zapragnie,jest naszym sercem decyduje o dobrym jest czymś takim jak 2 najlepszy przyjaciel,za pośrednictwem wiary (modlitwy) rozmawiamy z Bogiem,zwierzamy się mu jesteśmy oddaniu mu i to wlaśnie jest dla mnie wiara pełna miłośći do Boga i wartośći którą nas Bóg w coś co żyje w Boga a wiara nas do niego na naj;D

czym jest dla mnie wiara